Debaty o debatach

prezydentZ dnia na dzień coraz bliżej wyborów prezydenckich. Może urząd prezydenta nie jest w Polsce zbyt wpływowy, ale to ciągle jest jedna z ważniejszych funkcji w tym kraju. Jednak żeby dobrze wybrać swojego przedstawiciela na tak ważne miejsce przydałoby się znać kandydatów na których się głosuje. Normalnie odbywa się to w formie debat i wystąpień publicznych, ale nie w Polsce…

Co wybory powtarza się jeden problem, nie umiemy zorganizować żadnej sensownej debaty. Jedyne co umiemy to prowadzić debaty o debatach. W ten oto sposób w ciągu ostatnich kilkunastu lat sensownych debat było jak na lekarstwo. Dzisiaj wygląda to mniej więcej tak:

  • Kandydat nr 1 nie chce w ogóle debatować
  • Kandydat nr 2 chce debatować tylko z nr 1
  • Kandydatka nr 3 to w ogóle nie chce nic mówić, choć o cokolwiek jej nie zapytają na ulicy to zaznacza że „trzeba rozmawiać”
  • Kandydat nr 4 chce debatować ze wszystkimi, ale nikt z nim nie chce
  • Kandydat nr 5 chce debatować, ale nie wie czy zbierze podpisy

I tak można jeszcze wymieniać…

A co na to media? A to zależy jakie. Są dziennikarze, którym nie podoba się ten stan rzeczy, ale i są tacy którzy to usprawiedliwiają. Słyszę często, że np. obecnie panujący prezydent to w zasadzie nie musi debatować, bo przecież urzędującego prezydenta już znamy i dzięki temu prezydent ma taki przywilej. Jak słyszę tego typu argumentację to śmiać mi się chce. Naprawdę znamy prezydenta? To ciekaw jestem kto potrafi powiedzieć jakie jest stanowisko obecnego prezydenta np. w sprawie budowy elektrowni jądrowej, ujednolicenia stawki VAT czy też podwyższenia kwoty wolnej do sensownego poziomu? Ot trzy proste rzeczy, kluczowe dla naszego państwa. Nie twierdzę, że prezydent się nigdy o tym nie wypowiedział – ale na pewno mało kto wie jakie konkretne stanowisko w tych sprawach by zajął.

Jeszcze bardziej mnie śmieszy argument, że „taka jest tradycja”. To jest ciekawe, że o takiej tradycji nie było mowy kilka miesięcy temu w większości miast, gdzie urzędujący burmistrzowie i prezydenci podejmowali rękawice i debatowali z kontrkandydatami na oczach mieszkańców zadających niewygodne pytania.

Pada też często pytanie – No ale co zrobić kiedy oni nie chcą debatować, nikt ich nie zmusi przecież. Jasne że nikt nikogo nie zmusza. To wolny kraj, każdy może robić co chce. Ale oczekiwałbym by w tym wolnym kraju, kiedy są wybory prezydenckie (lub parlamentarne) i kiedy jest taka a nie inna sytuacja, to prezesi największych stacji telewizyjnych umawiają się na kawę, ustalają termin i tryb debaty, zapraszają wszystkich kandydatów i taką debatę przeprowadzają. Ten kto nie przyjdzie pozostawi po sobie pusty fotel i z automatu powinien być w tych mediach pomijany. Skoro taki kandydat chce być neutralny medialnie to nie powinno się go zapraszać do programów publicystycznych, pokazywać jak mu minął dzień z wyborcami, a może nawet przy sondażach nie powinno się go uwzględniać.

Brzmi niewiarygodnie? Dla mnie niewiarygodne jest to jak można głosować na kogoś kogo się nie ma okazji poznać. Na jakiej podstawie mamy oddać swój głos na takiego czy innego kandydata skoro nie ma debaty? Ja Wam powiem nawet więcej – osobiście uważam, że podczas takiej debaty oprócz tradycyjnych pytań, każdemu z kandydatów powinno się dać zestaw np. 10-20 głównych tez programowych i taki kandydat powinien się określić czy dane rozwiązanie popiera czy jest przeciwko temu. Czarno na białym, bez wykręcania się podczas dwuminutowej odpowiedzi. Naprawdę to jest proste do przeprowadzenia. Dziennikarz zadaje pytanie: „Czy popiera Pan/Pani budowę elektrowni jądrowej” kandydaci wybierają opcję Tak/Nie i na dole ekranu wyświetla nam się co dany kandydat wybrał. Po takim głosowaniu mogliby się jeszcze dodatkowo wypowiedzieć by dodać coś od siebie. I dopiero wtedy wyborcy będą mieli jakiekolwiek szanse wybrać sensownie swojego przedstawiciela na prezydenta. To samo dotyczy wyborów parlamentarnych. Nie może być tak, że media z jednej strony narzekają na jakość naszej klasy politycznej, a drugiej akceptują brak debat, czy to w wyborach prezydenckich czy parlamentarnych.

Posted in Inne and tagged , .

2 Comments

  1. słuszna uwaga tylko jest jeden problem, u nas media nie mają jaj żeby zrobić taką debatę, wielu dziennikarzy sympatyzuje z politykami i tak dalej. co nie zmienia faktu że masz rację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.